W związku z ciągłym wzrostem liczby ofiar śmiertelnych, student protestujący został postrzelony w tył głowy i pochowany na poboczu drogi w Teheranie.
Aktywiści twierdzą obecnie, że liczba ofiar śmiertelnych w tłumieniu ogólnokrajowych protestów wzrosła do co najmniej 538 osób.
Według amerykańskiej agencji informacyjnej działaczy na rzecz praw człowieka zatrzymano ponad 10 600 osób.
Ogółem 490 zabitych to protestujący, a 48 to członkowie sił bezpieczeństwa – podała grupa.
Rubina Aminian (23 lata) przyłączyła się do protestów ulicznych po całym dniu zajęć w ramach programu tekstyliów w Shariati College.
Młoda Kurdyjka wmieszała się w tłum demonstrantów i aktywistów, ale zaledwie kilka dni później jej ciało znaleziono zakopane przy opuszczonej drodze.
Według Iran Praw Człowieka, Aminian został postrzelony z bliskiej odległości w tył głowy, zanim został pochowany.
Jej zdruzgotani rodzice udali się w weekend ze swojego domu w Kermanshah do Teheranu, gdzie zidentyfikowali ciało córki i odkryli, że kilku innych młodych ludzi zostało zamordowanych w podobny sposób – dodała grupa.
Rubina Aminian (23 lata) przyłączyła się w czwartek do protestów ulicznych po całym dniu zajęć w ramach programu tekstyliów w Shariati College
Podpalenie komisariatu policji podczas protestów w Teheranie, Iran, 10 stycznia 2026 r
Płomienie powstają z płonących gruzów na środku ulicy w Gorgan, 10 stycznia 2026 r., gdy protestujący podpalili prowizoryczne barykady w pobliżu ośrodka religijnego podczas trwających demonstracji przeciwko reżimowi
Powiedziano im również, że nie pozwolą im przywieźć ciała córki do domu, ale później przekonali władze, aby je wypuściły.
Jednak po przybyciu do domu zastali go otoczonego przez agentów wywiadu – podaje Iran Human Rights.
Niestety, kiedy udawały się do meczetów i prosiły o zorganizowanie tradycyjnej ceremonii pochówku swojej córki, powiedziano im, że takie nabożeństwa są zabronione.
Ostatecznie Aminian został pochowany przy drodze między Kermanshah i Kamyaran.
Źródło bliskie rodzinie opisało ją jako „młodą kobietę pełną radości życia, pasjonującą się modą i projektowaniem odzieży, której marzenia zostały pogrzebane przez brutalne represje ze strony Republiki Islamskiej”.
Agencja Informacyjna Działaczy na rzecz Praw Człowieka stwierdziła, że w obliczu braku Internetu w Iranie i odcięcia linii telefonicznych ocena demonstracji za granicą stała się trudniejsza.
Grupa aktywistów, która opiera się na sprawdzaniu informacji przez działaczy w Iranie, podawała dokładne dane za poprzednie rundy niepokojów w Republice Islamskiej.
Rząd irański nie podał żadnych ogólnych danych dotyczących ofiar demonstracji.
Irańczycy zbierają się podczas blokowania ulicy podczas protestu w Teheranie, Iran, 9 stycznia 2026 r
W weekend IranWire doniosło o relacjach lekarzy i aktywistów sugerujących zaostrzenie polityki przez reżim w połowie ubiegłego tygodnia, czego skutkiem było strzelanie do protestujących w głowę i szyję w czwartkowe i piątkowe wieczory.
W raporcie przytoczono także wzrost liczby przypadków strzelania przez siły bezpieczeństwa do protestujących z dachów.
Po czwartkowych protestach w dzielnicy Qala Hassan Khan w Teheranie jeden chirurg opatrzył sześciu pacjentów postrzelonych w głowę – żaden nie przeżył.
W niedzielę w mediach społecznościowych opublikowano materiał filmowy, na którym widać załamanego członka rodziny trzymającego zmiażdżone resztki metalowej kuli wyjętej z czaszki ukochanej osoby.
Lekarze opisali szpitale jako przepełnione martwymi i rannymi pacjentami, a szpital okulistyczny zmuszony do przejścia w „tryb kryzysowy” ze względu na liczbę osób, które straciły jedno lub oba oczy.
Tymczasem język irańskiego reżimu usztywnił się, zmieniając opis protestujących z „uczestników zamieszek” na „terrorystów”.
Nie wydaje się też, aby reżim podczas brutalnych represji oszczędzał życie młodych ludzi.
Według źródła medycznego po strzelaninie podczas demonstracji w Najafabadzie rodzice udali się do pobliskiego szpitala, aby znaleźć ciała swoich dzieci.
„Zabrali ich dzieci i pochowali je w tych samych ubraniach” – podało źródło. „Mówili, że są męczennikami i nie potrzebują kąpieli ani całunu”.
Orzeczenie to nadeszło po tym, jak Donald Trump został poinformowany o możliwościach potencjalnych ataków na Iran po tym, jak oświadczył, że jest „gotowy pomóc” protestującym stojącym w obliczu represji ze strony reżimu ajatollaha.
Ogólnokrajowe protesty rozpoczęły się pod koniec grudnia na Wielkim Bazarze w Teheranie w odpowiedzi na pogarszające się warunki gospodarcze
Irańczycy zbierają się podczas blokowania ulicy podczas protestu w Teheranie, Iran, 9 stycznia 2026 r
Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei uczestniczy w zgromadzeniu ludności Kom w Teheranie. 8 stycznia 2026 r. irańscy protestujący nasilili swoje wyzwanie skierowane do przywódców duchownych, wyznaczając największe demonstracje od prawie dwóch tygodni wieców
Prezydent nie podjął jeszcze decyzji, czy strzelać do Republiki Islamskiej, ale bliskie mu źródła poinformowały „New York Times”, że rozważa zezwolenie na strajk w odpowiedzi na brutalne stłumienie demonstracji przez reżim.
Irańczycy tysiącami wychodzą na ulice w Teheranie, aby zbuntować się przeciwko teokracji za wywołanie kryzysu gospodarczego napędzanego szalejącą hiperinflacją.
Urzędnicy powiedzieli „Timesowi”, że Trumpowi przedstawiono kilka opcji, w tym ataki na obiekty niemilitarne w stolicy Iranu.
Orzeczenie to nadeszło w związku z obawami, że w ten weekend siły bezpieczeństwa w Iranie zamordowały setki demonstrantów, podczas gdy dyktatura religijna reżimu brutalnie walczy o przetrwanie.
Fanatyczni przywódcy oświadczyli, że każdy, kto przyłączy się do protestów, będzie uważany za „wroga Boga” i grozi mu kara śmierci. Jedna z kobiet powiedziała CNN, że widziała „spiętrze” ciał w szpitalu.
Tymczasem Iran ostrzegł Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu, że armia amerykańska i Izrael będą „uzasadnionymi celami”, jeśli Stany Zjednoczone zaatakują Teheran.
Marszałek parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf wydał ostrzeżenie w przemówieniu przed parlamentem w stolicy Iranu, podczas gdy prawodawcy krzyczeli „śmierć Ameryce”.
„W przypadku ataku na Iran zarówno terytorium okupowane, jak i wszystkie amerykańskie centra wojskowe, bazy i statki w regionie będą naszymi uzasadnionymi celami” – powiedział Qalibaf.
„Nie uważamy się za ograniczonych do reagowania po akcji i będziemy działać w oparciu o obiektywne oznaki zagrożenia”.
W zeszłym tygodniu prezydent Trump ostrzegł, że Iran „zostanie bardzo mocno uderzony”, jeśli powtórzy masowe zabójstwa z poprzednich powstań.
W sobotę w poście na swoim portalu Truth Social napisał: „Iran patrzy na WOLNOŚĆ, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe do pomocy!!!” Wczoraj wieczorem doniesiono, że Biały Dom przeprowadził „wstępne dyskusje” na temat planów potencjalnego uderzenia na Iran.
Departament Stanu osobno ostrzegł: „Nie igrajcie z prezydentem Trumpem. Kiedy mówi, że coś zrobi, mówi szczerze.
Trump wcześniej uderzył w trzy obiekty nuklearne w Iranie podczas operacji Midnight Hammer 22 czerwca 2025 r.
Donald Trump został poinformowany o możliwościach potencjalnych ataków na Iran po tym, jak oświadczył, że jest „gotowy pomóc” protestującym stojącym w obliczu represji ze strony reżimu ajatollaha
Spiker irańskiego parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf wydał ostrzeżenie w przemówieniu przed parlamentem w stolicy Iranu, podczas gdy prawodawcy krzyczeli „śmierć Ameryce”
Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych użyły bombowców stealth B-2 Spirit, podczas gdy Marynarka Wojenna wystrzeliła rakiety Tomahawk z łodzi podwodnych, uderzając wspólnie w Zakład Wzbogacania Uranu w Fordow, Ośrodek Jądrowy w Natanz i Centrum Technologii Jądrowej w Isfahanie.
Po wyłączeniu Internetu w Iranie i odcięciu linii telefonicznych ocena demonstracji z zagranicy stała się trudniejsza.
Jednak według amerykańskiej Agencji Informacyjnej Działaczy na rzecz Praw Człowieka liczba ofiar śmiertelnych protestów wzrosła, a 2600 innych zostało zatrzymanych.
Osoby za granicą obawiają się, że brak informacji ośmieli twardogłowych w irańskich służbach bezpieczeństwa do rozpoczęcia krwawych represji, pomimo ostrzeżeń Trumpa, że jest on skłonny uderzyć w Iran, aby chronić pokojowych demonstrantów.
Nie jest jasne, jak poważnie Iran podchodzi do rozpoczęcia ataku, zwłaszcza po zniszczeniu jego obrony powietrznej podczas 12-dniowej wojny z Izraelem w czerwcu.
Jakakolwiek decyzja o rozpoczęciu wojny będzie należeć do 86-letniego najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chamenei.
Wojsko amerykańskie oświadczyło, że na Bliskim Wschodzie „rozmieszczone są siły o pełnym zakresie zdolności bojowych, aby bronić naszych sił, naszych partnerów i sojuszników oraz Stanów Zjednoczonych”. zainteresowania.
Iran zaatakował siły amerykańskie w bazie lotniczej Al Udeid w Katarze w czerwcu, podczas gdy Stany Zjednoczone. 5. Flota Marynarki Wojennej stacjonuje na Bliskim Wschodzie w wyspiarskim królestwie Bahrajnu.
Tymczasem Izrael „uważnie obserwuje” sytuację między USA a Iranem, powiedział izraelski urzędnik, który wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości ze względu na brak upoważnienia do rozmów z dziennikarzami.
Dodał, że Netanjahu rozmawiał w nocy z sekretarzem stanu USA Marco Rubio na takie tematy, jak Iran.


















