Wczoraj w Niemczech rozpoczął się proces saudyjskiego lekarza oskarżonego o prowadzenie SUV-a przez jarmark bożonarodzeniowy, w wyniku którego zginęło sześć osób, a ponad 300 zostało rannych w wyniku szaleństwa, które zszokowało naród.

Taleb Jawad al-Abdulmohsen, 51-letni psychiatra, został aresztowany obok zniszczonego pojazdu po ataku, który miał miejsce 20 grudnia we wschodnim Magdeburgu.

Prokuratorzy twierdzą, że Abdulmohsenem – krytykiem islamu i zwolennikiem skrajnie prawicowych poglądów i radykalnych teorii spiskowych – kierował się „niezadowolenie i frustracja”.

Mówi się, że jego celem było „zabicie jak największej liczby osób”.

Gdy proces się rozpoczął, Abdulmohsen, teraz z długą, siwiejącą brodą, uśmiechnął się, siedząc w kuloodpornej kabinie.

Wjechał w tłum wynajętym BMW, zabijając dziewięcioletniego chłopca i pięć kobiet w wieku od 45 do 75 lat.

Służby bezpieczeństwa stanęły przed niewygodnymi pytaniami, czy można było zapobiec atakowi, biorąc pod uwagę historię Abdulmohsena związaną ze skrajną retoryką i brutalnymi groźbami.

W procesie, który ma trwać co najmniej do marca, postawiono mu sześć zarzutów morderstwa i 338 usiłowań morderstwa.

Duża liczba ofiar i świadków skłoniła władze do zbudowania tymczasowej sali na salę sądową, ponieważ żaden istniejący sąd w kraju związkowym Saksonia-Anhalt nie mógł pomieścić procesu.

Abdulmohsenowi, któremu w przypadku skazania grozi dożywocie.

Abdulmohsen przybył do Niemiec w 2006 roku, a status uchodźcy uzyskał 10 lat później.

Czasami aktywny jako obrońca praw migrantów, był także płodnym użytkownikiem mediów społecznościowych, pisząc chaotyczne posty krytyczne wobec islamu i powtarzając skrajnie prawicowe teorie spiskowe.

Oprócz starć z innymi działaczami skrytykował rząd niemiecki za jego rzekomy współudział w „islamizacji” kraju.

Według magazynu informacyjnego Der Spiegel od 2020 r. pracował jako psychiatra pomimo obaw co do swoich kompetencji, przez co niektórzy koledzy nadali mu przydomek „doktor Google”.

Magazyn podał również, że władze saudyjskie próbowały ostrzec niemiecki wywiad w związku z postem w mediach społecznościowych z sierpnia 2024 r., w którym Abdulmohsen rozmyślał o ataku na niemiecką ambasadę lub „losowym zabijaniu Niemców”.

Wydaje się jednak, że często dziwaczna ideologia Abdulmohsena przyczyniła się do tego, że wpadł w pułapkę inwigilacji władz antyterrorystycznych.

Wydaje się, że iskrą ataku było orzeczenie sądu wydane przeciwko Andulmohsenowi w procesie cywilnym przeciwko innym działaczom na rzecz uchodźców.

W procesie zbadane zostaną również luki w środkach bezpieczeństwa na targu, które powinny zostać znacznie wzmocnione po śmiercionośnym ataku ciężarówek na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie w 2016 roku.

W tym roku niektóre miasta odwołały ukochaną zimową tradycję ze względu na koszty działań antyterrorystycznych.

Jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu zostanie otwarty od 20 listopada, ale będzie zamknięty w rocznicę ataku.

Mieszkanka Magdeburga, 57-letnia Birgit Lange, powiedziała AFP, że w wyniku ataku stała się „bardziej czujna”.

„Kiedy poruszasz się po mieście, myślisz sobie: «Czy to bezpieczne?»”

Mimo to powiedziała, że ​​w tym roku wybierze się na targ, dodając: „Gdybyśmy wszyscy się ukryli, nikomu by to nie pomogło… to próba zastraszenia nas”.

Atak był jednym z szeregu popełnionych przez cudzoziemców, który zaognił niemiecką debatę na temat imigracji w przededniu lutowych wyborów powszechnych.

W tych wyborach skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobyła rekordowe 20 procent.

Partia zajmuje obecnie wysokie pozycje w sondażach w Saksonii-Anhalt, której stolicą jest Magdeburg, a obserwatorzy twierdzą, że ma realną szansę na przejęcie po raz pierwszy kontroli nad państwem w przyszłorocznych wyborach.

Na początku procesu Abdulmohsen podniósł laptop, na którym wyświetlał się napis „wrzesień 2026 r.”, co prawdopodobnie było nawiązaniem do wyborów regionalnych, w których skrajnie prawicowa AfD ma nadzieję osiągnąć znaczne zyski.

Source link