Tysiące Brytyjczyków przepisuje supermocną marihuanę na stany lękowe i lęki depresja.
Pomimo ostrzeżeń ekspertów o zagrożeniach prywatne kliniki rozdają je już po jednej wideokonsultacji i chwalą się, że ten silny lek można „dostarczyć bezpośrednio pod drzwi pacjenta za pośrednictwem usługi następnego dnia”.
W obliczu epidemii używania konopi indyjskich na naszych ulicach audyt Daily Mail wykazał, że apteki specjalistyczne przepisują prawie 10 000 różnych produktów – w tym ultramocne odmiany importowane z Amsterdamu o nazwach takich jak Ghost Train Haze, Dante’s Inferno i White Widow.
Osobom ubiegającym się o świadczenia, które zakończyły pracę z problemami psychicznymi, oferowane są bezpłatne konsultacje i do 20% zniżki na koszt leku.
NHS recepty są ściśle kontrolowane, ale dziesiątki prywatnych klinik wydają 99 procent medycznej marihuany w Wielkiej Brytanii.
Marihuana – która według NHS znacznie zwiększa ryzyko poważnych problemów psychicznych – jest rutynowo przepisywana prywatnie na schorzenia psychiczne, w tym stany lękowe, depresję, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, zaburzenia nastroju i ADHD.
Zachęca się nawet nielegalnych palaczy tego narkotyku, aby kontaktowali się z klinikami, „aby sprawdzić, czy jego używanie może być uzasadnione” w przypadku posiadania recepty.
Cały proces jest, co zaskakujące, całkowicie legalny, dzięki lukom w prawie.
Tysiące Brytyjczyków przepisuje obecnie supermocną marihuanę na schorzenia psychiczne, w tym stany lękowe i depresję – pomimo ostrzeżenia NHS, że może ona zwiększać ryzyko problemów psychicznych
Czołowy psychiatra, profesor Sir Robin Murray z King’s College London, określił tę sytuację jako „skandaliczną sytuację”.
Ogromny wzrost sprzedaży marihuany medycznej o wysokiej mocy rozdawanej w ciągu ostatnich kilku lat budzi obawy, że przyczynia się ona do wzrostu liczby problemów ze zdrowiem psychicznym i psychoz spowodowanych narkotykami, co uderza w przeciążoną służbę zdrowia NHS i dodatkowo obciąża siły policyjne.
Faktyczna legalizacja narkotyku – w ramach której policji zalecono, aby nie aresztowała osób za posiadanie konopi indyjskich, jeśli istnieją „uzasadnione podstawy”, aby sądzić, że może ona mieć zastosowanie medyczne – wzbudziła obawy, że firmy wykorzystujące luźne przepisy stworzyły rynek pseudorekreacyjny.
Dane uzyskane na podstawie ustawy o wolności informacji pokazują, że w pierwszych dwóch miesiącach 2025 r. prywatnie przepisano 88 214 nielicencjonowanych produktów z konopi indyjskich – wynika z najnowszych dostępnych danych.
Jak wynika z danych Urzędu ds. Usług Biznesowych NHS, w 2024 r. przepisano 659 293 nielicencjonowanych produktów z konopi indyjskich, co odpowiada prawie 10 tonom marihuany – w porównaniu z 282 920 w 2023 r.
Sir Robin Murray, profesor badań psychiatrycznych w King’s College w Londynie, określił to jako „skandaliczne”. Powiedział, że rosnąca siła tych produktów stwarza „zwiększone ryzyko uzależnienia i psychiatrycznych skutków ubocznych”, dodając: „Nie ma randomizowanych, kontrolowanych badań wykazujących, że konopie indyjskie są korzystne w przypadku zaburzeń psychicznych, ale nie ma wielu dowodów na to, że je powoduje. To trochę jak picie alkoholu na depresję – niektórzy uważają, że pomaga to na krótką metę, ale na dłuższą metę pogarsza sytuację.
Dane z jednej z największych prywatnych klinik, Mamedica, pokazują, że 50,5 procent z ponad 12 000 pacjentów w Wielkiej Brytanii przepisuje konopie indyjskie w leczeniu schorzeń psychicznych. Jeśli potwierdza się to w całej branży, dziesiątkom tysięcy osób przepisuje się medyczną marihuanę z powodu problemów psychicznych.
Niektóre prywatne kliniki oferują bezpłatne konsultacje i „zioło” po obniżonych cenach osobom ubiegającym się o zasiłki.
Rzecznik torysów ds. zdrowia Stuart Andrew wezwał wczoraj rząd do podjęcia działań w związku z „niezwykle niepokojącymi” ustaleniami „Mail”. Powiedział: „Ministrowie muszą podjąć działania, aby zaradzić temu nadużyciu systemu”.
Dane uzyskane na mocy ustawy o wolności informacji pokazują, że całkowita ilość marihuany przepisywanej w Wielkiej Brytanii wzrosła z 2,7 miliona gramów w 2022 r. do 9,8 miliona gramów, czyli prawie dziesięć ton, w 2024 r. (Zdjęcie stockowe)
Wiele prywatnych klinik zajmujących się konopiami indyjskimi oferuje bezpłatne konsultacje i obniżoną cenę marihuany osobom ubiegającym się o Universal Credit i Personal Independence Payment (PIP).
Medyczna marihuana została zalegalizowana w 2018 r. po kampanii mającej na celu udostępnienie jej dzieciom chorym na ciężką padaczkę. Licencjonowane produkty – które nie zawierają całej rośliny – mogą być przepisywane przez NHS na ciężką padaczkę, nudności spowodowane chemioterapią lub skurcze mięśni spowodowane stwardnieniem rozsianym.
Ale prywatne kliniki mogą legalnie przepisywać produkty nielicencjonowane, które nie przeszły ściśle kontrolowanych badań medycznych.
Dziesiątki aptek specjalistycznych oferują produkty o zawartości THC (substancji psychoaktywnej) przekraczającej 30 proc. Z danych dotyczących wolności informacji wynika, że przepisana ilość wzrosła z 2,7 mln gramów w 2022 r. do 9,8 mln gramów w 2024 r.
Pokazuje również, że wzrosła liczba osób, którym przepisuje się konopie indyjskie o większej mocy. Najpopularniejsza moc w 2022 r. zawierała się w przedziale od 18 do 22% THC, ale w pierwszych dwóch miesiącach 2025 r. produkty o zawartości powyżej 22% stanowiły prawie połowę przepisywanych recept.
Mamedica twierdzi, że przepisuje lek w oparciu o „ściśle regulowane ramy kliniczne i prawne”, a wszystkie recepty wydawane są przez zarejestrowanego lekarza zgodnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, MHRA i CQC oraz wymogami. Rzecznik powiedział: „Przepisywanie leku odbywa się na podstawie imiennego zgłoszenia pacjenta przez lekarzy specjalistów i działa zgodnie z ustalonym prawem dotyczącym leków i nadzorem regulacyjnym.
„Zdrowie psychiczne jest jednym z najczęstszych powodów, dla których pacjenci szukają specjalistycznej opieki po niepowodzeniu konwencjonalnych metod leczenia. Pacjenci zgłaszający się z takimi schorzeniami jak lęk, zespół stresu pourazowego i depresja są oceniani indywidualnie i leczeni zgodnie ze ścisłymi protokołami ochrony i wspólnej opieki”.
Rzecznik rządu powiedział: „Oczekujemy, że organy regulacyjne będą atakować prywatnych dostawców, którzy przepisują leki pacjentom bez odpowiedniej opieki klinicznej, której potrzebują.
„W szerszym kontekście rozważamy również możliwość przepisywania leków na receptę prywatną, aby zapewnić pacjentom dostęp do leków wysokiej jakości wszystkimi legalnymi drogami”.


















