Władze w Indiana zastanawiają się, czy postawić zarzuty właścicielce domu, która według nich zastrzeliła kobietę po tym, jak przez pomyłkę udała się pod niewłaściwy adres, pod którym, jak sądziła, miała się pojawić, aby posprzątać nieruchomość.
Policjanci znaleźli martwą Marię Florindę Rios Perez De Velasquez, lat 32, tuż przed godziną 7 rano w środę na werandzie domu w Whitestown, na przedmieściach Indianapolis liczących około 10 000 mieszkańców.
Policja podała w komunikacie prasowym, że należała do ekipy sprzątającej, która udała się pod zły adres.
Władze nie podały publicznie tożsamości strzelca, ale w piątkowe popołudnie policja przekazała ustalenia ze śledztwa Kentowi Eastwoodowi, prokuratorowi hrabstwa Boone.
Sprawa skupi się na przepisach stanu Indiana dotyczących „doktryny zamkowej”, które zezwalają danej osobie na użycie śmiercionośnej siły w celu powstrzymania osoby, która w uzasadniony sposób uważa ją za nielegalne wejście do jej mieszkania.
Jednak to zabójstwo wielu zszokowało. Mąż Rios Perez, Mauricio Velazquez, powiedział WRTV w Indianapolis, że stał z nią przy drzwiach wejściowych domu, ale nie zdawał sobie sprawy, że została postrzelona, dopóki nie upadła mu w ramiona i zakrwawiona. Na stronie zbiórki jej brat podał, że Rios Perez jest matką czwórki dzieci.
Według Krajowej Konferencji Ustawodawców Stanowych, w trzydziestu jeden stanach obowiązują przepisy podobne do Indiany.
W podobnych sprawach gdzie indziej prokuratorzy z powodzeniem postawili zarzuty osobom, które otworzyły ogień przed swoimi domami, w tym przyznanie się do winy przez 86-letniego mężczyznę, który zastrzelił Ralpha Yarla po tym, jak czarnoskóry nastolatek przez pomyłkę zapukał do jego drzwi. W Nowym Jorku mężczyzna został skazany za morderstwo drugiego stopnia za śmiertelne postrzelenie kobiety w samochodzie, który przez pomyłkę zjechał na jego podjazd.
Associated Press przyczyniła się do powstania tego raportu

















