Iminęło 25 lat, odkąd zacząłem pracować dla Electronic Frontier Foundation, amerykańskiej organizacji non-profit, której celem jest ochrona i promowanie praw człowieka w Internecie. Pracowałem w kilkudziesięciu krajach z aktywistami, politykami i urzędnikami państwowymi, aby rozwikłać złożone kwestie techniczne, jakie stwarza Internet, i każda nasza dyskusja kończyła się w tym samym miejscu. „OK” – powiedzieliby – „zdecydowanie opracowałeś najlepszy sposób regulowania technologii, ale nie możemy tego zrobić”.

Dlaczego nie? Ponieważ – nieuchronnie – amerykański przedstawiciel handlowy ubiegł mnie przed każdym z tych krajów i dał mi do zrozumienia, że ​​jeśli uregulowają technologię w sposób faworyzujący ich własnych obywateli, branże i interesy narodowe, Stany Zjednoczone pogrzebać ich w cłach.

Ale środki odstraszające to zabawna rzecz. Jeśli ktoś żąda, abyś wykonywał jego rozkazy, w przeciwnym razie spalą twój dom, więc to zrobisz, a mimo to spalą twój dom… cóż, jesteś głupcem, jeśli nadal robisz, co ci każą, prawda?

Cła Donalda Trumpa otworzyły nowe możliwości dla technologii, od której stajemy się coraz bardziej zależni. Obecnie prawie cała nasza technologia pochodzi od firm amerykańskich i jest dostarczana jako… stała cena posiłek. Jeśli chcesz rozmawiać ze znajomymi na platformie Meta, musisz pozwolić Markowi Zuckerbergowi z Meta podsłuchiwać Twoje rozmowy. Jeśli chcesz mieć działający telefon, musisz pozwolić Timowi Cookowi z Apple ssać 30 pensów z każdego funta wydajesz i daj mu prawo weta w sprawie oprogramowania, które możesz uruchomić. Jeśli chcesz przeszukać internet, musisz poinformować Sundara Pichai z Google, jakiego koloru masz bieliznę.

To naprawdę dziwne miejsce, w którym muszą się znaleźć komputery cyfrowe. Każdy komputer w Twoim życiu, od telefonu komórkowego po inteligentny głośnik, laptop i telewizor, teoretycznie jest w stanie działać Wszystko programów, łącznie z tymi, od których producenci naprawdę woleliby trzymać się z daleka. Oznacza to, że nie ma stała cena menu w technologii – wszystko można zjeść à la carte. Dzięki nieskończonej elastyczności komputerów każde 3-metrowe ogrodzenie, które amerykański szef technologii instaluje w produkcie cyfrowym, na którym polegasz, zaprasza programistę do dostarczenia Ci czterometrowej drabiny, dzięki której możesz zwinnie po niej przeskakiwać. Jednakże pod naciskiem amerykańskiego przedstawiciela handlowego przyjęliśmy przepisy, które zabraniają programistom pomagania w legalny sposób w modyfikowaniu posiadanych urządzeń, jeśli producent się temu sprzeciwia. To jest jedna rzecz, która prowadzi do tego, co nazywam enszityfikacja technologii.

Jest tylko jeden powód, dla którego świat nie jest pełen niezwykle dochodowych produktów i projektów odczulić wadliwe produkty USA: (byli) partnerzy handlowi byli zmuszani do przechodzenia ustawę „zabraniającą obejścia”. która zakazuje tego rodzaju inżynierii wstecznej, która jest niezbędnym wstępem do modyfikowania istniejącego produktu, aby działał lepiej dla jego użytkowników (kosztem jego producenta). Ale cła Trumpa to wszystko zmieniają. Stara umowa – uwięzić swój własny sektor technologiczny, narazić swoich ludzi na plądrowanie ich danych i gotówki, a w zamian Stany Zjednoczone nie nałożą ceł na Twój eksport – umarła.

Oznacza to, że działacze na rzecz praw cyfrowych, którzy próbowali pozbyć się przepisów przeciwdziałających obchodzeniu przepisów, mają nowego potencjalnego sojusznika: inwestorów i technologów, którzy chcieliby cholernie dużo pieniędzy napadanie na marże najbardziej dochodowych branż najbardziej dochodowych firm, jakie widział świat.

W Wielkiej Brytanii inżynieria odwrotna podlega ograniczeniom określonym w artykuł 6 europejskiej dyrektywy dotyczącej oprogramowania z 2001 roku. Amerykańskie firmy wykorzystały ten fakt – że brytyjskie firmy nie mogą modyfikować swoich produktów – do szpiegowania nas i płacenia niebotycznie wysokich opłat. Teraz, po brexicie, Wielka Brytania ma wyjątkową możliwość wykorzystania tej chwili. W przeciwieństwie do naszych europejskich kuzynów nie musimy czekać na uchylenie dyrektywy dotyczącej praw autorskich, zanim będziemy mogli skreślić artykuł 6 z naszych własnych ksiąg prawniczych i w ten sposób ocalić coś dobrego z brexitu.

Co więcej, jest to sprawdzony biznes. Amerykańskie platformy technologiczne pobierają setki miliardów z czynszów i opłat śmieciowych z całego świata. Jak Jeff Bezos powiedział wydawcom, gdy zakładał Amazon: „Twoja marża to moja szansa”. Dlaczego nie powinniśmy działać szybko i się złamać Jeffa rzeczy?

Zrobienie setki miliardów dolarów każdego roku to o wiele lepszy sposób działania niż budowanie grupy centrów danych wspierających sektor sztucznej inteligencji, który jest przegrywający miliardy dolarów rocznie i zmierza ku ogromnej katastrofie, a możemy to zrobić bez niszczenia resztek naszych zasobów wody i niszczenia naszej skrzypiącej sieci energetycznej. Jest wielu technologów, którzy zostali siłą wyrzuceni ze Stanów Zjednoczonych i chętnie skorzystaliby z okazji wyssania miliardów swoich byłych pracodawców. Jest także wielu inwestorów poszukujących możliwości biznesowych, których powodzenie nie zależy od liczby Monety $TRUMP kupują.

W tej walce nie tylko działacze na rzecz praw cyfrowych, inwestorzy i przedsiębiorcy mają psa. Teraz, gdy Trump dał jasno do zrozumienia, że ​​Stany Zjednoczone nie mają już sojuszników ani partnerów handlowych, a jedynie rywali i przeciwników, wszyscy na świecie próbują dowiedzieć się, czy mogą ufać amerykańskiej infrastrukturze technologicznej w zakresie swoich rządów, przedsiębiorstw i danych osobowych.

Odpowiedź brzmi zdecydowane „nie”. Wystarczy spojrzeć na Międzynarodowy Trybunał Karny, który porzucił Microsoft Office na rzecz europejskiej alternatywy po tym, jak Trump nałożył sankcje na swoich urzędników za wydanie nakazu aresztowania ludobójczy Benjamina Netanjahu. Bezpośrednio po potępieniu sądu przez Trumpa jego sędziowie stracili dostęp do wszystkich swoich kont Microsoft – e-maili, dokumentów, kalendarza i książki adresowej. Sąd był w istocie „zamurowany”. Microsoft temu zaprzecza, ale między sędziami Międzynarodowego Trybunału Karnego a amerykańskim monopolistą technologicznym wiem, komu ufam.

Trump jest w stanie uzbroić amerykańskie firmy technologiczne i nie wiadomo, czym to się skończy. Pamiętaj o tym, kiedy jesteś rosyjski rabusie ukradli miliony dolarów za ciągniki John Deere i przewiózł je do Czeczenii, firmie udało się wysłać do ciągników sygnał wyłączenia, co spowodowało, że nie nadawały się do użytku.

Dopóki nie uchylimy prawa przeciwdziałającego obejściu przepisów, nie możemy dokonać inżynierii wstecznej amerykańskiego oprogramowania w chmurze, niezależnie od tego, czy jest to baza danych, edytor tekstu czy traktor, w celu zamiany zastrzeżonego, amerykańskiego kodu na solidne, otwarte i kontrolowane alternatywy, które zabezpieczą naszą suwerenność cyfrową. To samo dotyczy każdej technologii powiązanej z serwerami obsługiwanymi przez jakikolwiek rząd, która może mieć niekorzystne dla nas interesy – na przykład falowniki i baterie słoneczne, które kupujemy w Chinach.

Taki jest stan na początku 2026 r. Ruch na rzecz praw cyfrowych ma dwóch potężnych potencjalnych partnerów koalicyjnych w walce o odzyskanie prawa ludzi do zmiany sposobu działania swoich urządzeń, odebrania prywatności i uczciwych warunków od technologii: inwestorów i jastrzębi bezpieczeństwa narodowego.

Co prawda drzwi są uchylone tylko odrobinę, ale od przełomu wieków są szczelnie zamknięte. Jeśli chodzi o lepszą przyszłość technologiczną, „otwórz szczelinę” to najbardziej ekscytująca propozycja, jaką słyszałem od dziesięcioleci.

  • Cory Doctorow to autor science fiction, aktywista i dziennikarz. Jest autorem kilkudziesięciu książek, ostatnio pt Enszityfikacja: Dlaczego wszystko nagle się pogorszyło i co z tym zrobić

Source link