Powszechnie uznaje się, że apteki są najbardziej wydajną częścią NHS, ale wiąże się to z wydajnością i koniecznością prowadzenia działalności ze stratami, i w takiej sytuacji znajduje się obecnie wielu, jeśli nie większość aptekarzy. Apteki to niezależne firmy, ale ponad 90% ich działalności pochodzi z usług zlecanych przez NHS: dostarczania leków, udzielania pacjentom porad zdrowotnych, Pharmacy First i innych usług klinicznych.

Ludzie na nas polegali podczas Covid i nadal to robimy. Jednak w ciągu ostatnich 10 lat mieliśmy do czynienia z realnymi cięciami o ponad 30%, podczas gdy obciążenie pracą wzrosło o ponad połowę, więc robimy znacznie więcej za mniejsze pieniądze, co jest nie do utrzymania. Tegoroczne porozumienie mieliśmy tuż przed kwietniem ubiegłego roku i było ono lepsze, ponieważ ministrowie słuchali i widzieli nadciągający kryzys. Nie udało im się jednak za jednym razem naprawić dziesięciu lat cięć w finansowaniu i zaraz potem odczuliśmy skutki wyższych stawek dla przedsiębiorstw, podwyżek składek na ubezpieczenie społeczne pracodawców i krajowej płacy minimalnej. Między nimi całkowicie zniwelowali podwyżkę, którą otrzymaliśmy.

W zeszłym tygodniu słuchaliśmy, jak sektor hotelarsko-gastronomiczny mówił o wzroście kosztów, w tym składek ubezpieczeniowych i płacy minimalnej, i jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu. Tyle że nie możemy po prostu podnieść cen. W przypadku większości aptek około 90% ich działalności jest związanych z NHS. Oznacza to stałe opłaty za recepty i leki.

Nie możemy po prostu pobierać wyższych opłat, ponieważ nasze koszty wzrosły, z wyjątkiem takich rzeczy jak szczoteczki do zębów i pasta do zębów, ale stanowią one bardzo małą część większości przedsiębiorstw. Niektóre apteki oferują usługi prywatne, takie jak zastrzyki Mounjaro lub usuwanie woskowiny, ale następnie dotują pracę NHS, która po prostu nie jest wystarczająco opłacalna.

Doszło więc do kolejnych zamknięć i największe firmy konsolidowały się. Największy dostawca, Boots, w ciągu ostatnich kilku lat zamknął ponad 300 aptek. Drugi co do wielkości, Lloyds, sprzedał się i całkowicie wycofał się z biznesu. Sainsbury’s zamknął apteki, ponieważ czerpie większe zyski ze sprzedaży puszek fasoli. Może to być dobra oferta dla społeczności, ale jest po prostu nieekonomiczna.

Jeśli zatem apteki nie będą mogły dotować swoich kontraktów z usługami prywatnymi, wypadają z rynku. Ostatecznie większość zamknięć placówek miała miejsce w najbiedniejszych obszarach, ponieważ ci pacjenci nie mieli dodatkowych pieniędzy, aby przeznaczyć je na usługi prywatne. Jeśli apteka nagle zbankrutuje, będzie to ogromna i stresująca strata dla całej społeczności.

Jeśli nie możesz dostać leków, wpływ na pacjentów jest realny i natychmiastowy. Ludzie są naprawdę sfrustrowani, ale w obliczu problemów z dostawą leków apteki marnują mnóstwo energii, próbując pozyskać leki, a potem popadają w żal, gdy nie mogą otrzymać recept na czas, a pacjenci muszą czekać.

Należy przeznaczyć więcej pieniędzy na kontrakt farmaceutyczny NHS i taryfę leków, płacąc nam za wydawanie leków, ale także na koszty ogólne – takie jak oświetlenie, ogrzewanie i personel – aby drzwi były otwarte. Nie rozpoczęliśmy jeszcze negocjacji w sprawie przyszłorocznego rozliczenia, ale już otrzymaliśmy ponure ostrzeżenia, że ​​w puli NHS nie starczy pieniędzy.

Konkluzja jest taka, że ​​wiele usług aptecznych upada. Cały system jest niezwykle kruchy i naprawdę mali niezależni przedsiębiorcy – ci, którzy mogą być właścicielami jednej lub dwóch aptek – naprawdę utknęli. Nie jest im łatwo odejść, ponieważ ich emerytury mogą zależeć od sprzedaży tego przedsiębiorstwa. Ale jeśli nie przynoszą zysków, nie mogą się sprzedać.

Jesteśmy w bardzo ponurej sytuacji. Apteki są istotnym dobrem społeczności i zbyt wiele z nich jest zagrożonych. Obawiam się, że wszystko sprowadza się do pieniędzy.

  • Janet Morrison jest dyrektorem naczelnym organizacji handlowej Community Pharmacy England

Source link