Mieszkańcy nadmorskich miejscowości wzdłuż Francji północne wybrzeże twierdzą, że są „terroryzowani” przez grupy ok migranci gdy organy ścigania walczą o utrzymanie kontroli. Mieszkańcy takich miejsc jak ŻwiryDunkierka i Calais zgłosiły rosnące zamieszki i łamanie prawa, gdy migranci czekają na plażach przed próbą przekroczenia kanału La Manche.
Jeden mieszkaniec Żwiry – główny punkt aktywności małych łodzi – powiedział Wiadomości GB: „Terroryzują nas tłumy migrantów. Oni nie tylko walczą z policją. Niszczą naszą własność i samochody”. „Wydają się coraz bardziej zdesperowani, by przedostać się do Wielkiej Brytanii. Kiedy z jakiegoś powodu nie mogą spuścić łodzi na wodę, wpadają w szał i walczą z policją”. Niedawny materiał wideo sprawdzony przez tę firmę medialną pokazuje starcia około 100 migrantów Policja we wczesnych godzinach porannych w dzielnicy mieszkalnej po nieudanej próbie wystrzelenia z plaży. Na nagraniu widać grupę ubraną w kamizelki ratunkowe, przechadzającą się po ulicach mieszkalnych, wiele osób krzyczy i krzyczy skandując „Allahu Akbar” obrzucając kamieniami pojazdy policyjne.
W obozach położonych w głębi lądu sytuacja jest nie mniej wyraźna. W obozie w Loon-Plagew pobliżu Dunkierki w ubiegłym roku doszło do ponad pół tuzina śmiertelnych strzelanin związanych z wojnami terytorialnymi między siatkami przemytniczymi a migrantami próbującymi przeprawić się łodzią bez płacenia.
Policja twierdzi, że plaże w pobliżu Gravelines i Dunkierki stały się punktami zapalnymi, a władze użyły gazu łzawiącego, gdy duże grupy próbowały wejść do morza w ubraniach kamizelki ratunkowe. Jedno ze źródeł bezpieczeństwa morskiego powiedziało GB News: „Rozdawanie kamizelek ratunkowych migrantom po prostu umożliwia próby przeprawy. Lokalna policja powinna przynajmniej zdejmować te kamizelki, gdy zobaczy migrantów noszących je lub przewożących je w miejscach publicznych.”
Ta wiadomość nadeszła po tym, jak ujawniono to w środę Francuska policja zapobiega o 10% mniejszej liczbie przejść granicznych odkąd weszła w życie umowa „jedno wejście, jedno wyjście”. Nowe dane pokazują, że od czasu wejścia w życie umowy w sierpniu 28,7% prób przedostania się migrantów przez kanał La Manche do Wielkiej Brytanii zostało skutecznie zatrzymanych przez francuską policję. Jest to jednak spadek o prawie 10% w porównaniu z analogicznym 13-tygodniowym okresem przed Sir Keira Starmera zawarł umowę z Prezydent Emmanuel Macron.
Właściciele lokalnych firm i mieszkańcy Francji twierdzą, że skutki przemocy nasilają się, co objawia się powtarzającymi się włamaniami, graffiti na chatkach na plaży, a także wzrostem liczby kradzieży rowerów i narzędzi o ponad 30% w ciągu sześciu miesięcy.
W Calaisnapięcia wśród tysięcy osób ubiegających się o azyl (w tym Erytrejczyków, Sudańczyków i Afgańczycy) przedostały się do przestrzeni publicznej, powodując zamykanie szkół i wprowadzenie godziny policyjnej w niektórych dzielnicach.
Władze obawiają się, że wraz ze zbliżaniem się zimy ryzyko przemocy i niepokojów w społecznościach przybrzeżnych będzie się tylko zwiększać, ponieważ trudne warunki będą oznaczać mniej bezpiecznych przejść oraz rosnąca frustracja w obozach dla imigrantów.


















