
Brytyjski narciarz zginął pod lawiną we francuskich Alpach.
Według ośrodka, mężczyzna, prawdopodobnie około 50. roku życia, jeździł na nartach poza trasą w La Plagne.
W oświadczeniu napisano, że w niedzielę o godzinie 13:57 zespoły ratownicze otrzymały alert lawinowy i udały się na miejsce w południowo-wschodniej części kraju. Francja.
Na miejsce wezwano zespół składający się z około 52 osób, w tym lekarzy i instruktorów szkółki narciarskiej, a także psa transportowego wysłanego helikopterem.
Ośrodek podał, że Anglika odnaleziono po 50 minutach poszukiwań pod 2,5-metrową warstwą śniegu.
Dodał, że był z grupą, gdy zeszła lawina, ale nie był wyposażony w nadajnik-odbiornik lawinowy i nie towarzyszył mu profesjonalny instruktor.
La Plagne stwierdziła, że myśli jest z rodziną mężczyzny.


















