LOS ANGELES –– Zobaczył pas. Poczuł tę chwilę.

Wydawało się pewne, że droga Lakersów do zwycięstwa była jasna, wybrukowana legendarnymi, decydującymi finałami przez dwie dekady.

LeBron James skręcił za róg na 40 sekund przed końcem, jak to robił tysiące razy w ciągu 23 lat, jak pociąg towarowy mięśni i woli wycelowany w obręcz.

Reklama

Ale został przyćmiony przez cień.

Na krawędzi spotkało go długie ramię, grecko-nigeryjski produkt innej epoki i etosu. Giannis Antetokounmpo uderzył w ustawienie, przyszpilając piłkę do dolnej części tablicy.

Blokada spuściła radość, która wrzała przez całą noc niczym nieszczelny balon.

Był to pierwszy akt zabójstwa obronnego.

Trzydzieści dwie sekundy później, gdy Lakers przegrywali dwa razy, a ich nieskazitelny rekord sezonu w sytuacjach sprzęgła wisiał na włosku, James ponownie spróbował.

Szukał picku u Jaxsona Hayesa, ale nigdy go nie otrzymał.

Dziewięć. Osiem. Siedem.

James dryblował na logo, a Antetokounmpo był zdeterminowany, aby go zatrzymać.

Reklama

Sześć. Pięć.

Jake LaRavia próbował ustawić zasłonę wzdłuż prawego skrzydła, ale przyszły grecki Hall of Famer walczył o to.

James wykonał kozłowanie, opuścił ramię, skręcił za róg i podchodząc do pola karnego, położył Antetokounmpo na plecach.

Cztery. Trzy. Dwa.

Antetokounmpo, przylegający do niego jak druga skóra, jak błoto bagienne na bucie, sięgnął. Szybka łapa z tyłu.

Grzebać.

Piłka i gra wystrzeliły luźno.

Gra.

Po ostatniej syrenie tablica wyników wychwalała Milwaukee 105:101.

Ale zwycięstwo Bucksów było werdyktem napisanym wysiłkiem, egzekucją i wolą.

„W moim przypadku odwróciłem piłkę” – powiedział James. „Giannis wykonał świetne zagranie… ale oczywiście nie może odwrócić piłki”.

Reklama

Straty Lakersów były punktem zwrotnym, ale Los Angeles napisało tę historię w ciągu 48 minut apatycznej obrony – powracającego koszmaru, z którego nie może się otrząsnąć ich gwiazdorska moc.

Bucks zdobyli 36 punktów do przerwy i zamienili 12 zbiórek w ataku w 23 punkty drugiej szansy.

Los Angeles było sitiem od wewnątrz i durszlakiem na obwodzie. Obrona pozostaje opcją opcjonalną, z której zbyt często rezygnują.

Energia i wysiłek pozostają problemami, które nękają Los Angeles.

Druga kwarta była żałobą. Żadnego szumu. Żadnego ugryzienia.

Ich przywódcy, James i Luka Dončić, nadali niepokojący ton. James, starszy mąż stanu w wieku 41 lat, wybiera swoje pozycje w defensywie.

Reklama

Nieodebrane faule w ataku często prowadzą do spokojnego kłusu Jamesa, gdy ten podziwia majestat areny, podczas gdy jego koledzy z drużyny walczą w koszmarze cztery na pięciu.

Doskonałość Jamesa w ofensywie pozostaje imponująca – 26 punktów, 10 asyst, 13 w czwartym secie – ale jego zapał do gry w defensywie jest zawyżony.

Wieczór Dončicia był mistrzowskim kursem szalonego doboru ujęć.

Nalegał na kwestionowane trójki cofające się o krok i bohaterskie podnoszenie się nad pokryciem upadku.

Kiedy upadają, jest to magia. Kiedy tego nie robią, powstaje próżnia.

Dončić trafił 8 z 25, zaledwie 4 z 19 z dystansu dwóch punktów.

Polował na faule, skarżył się sędziom i pozwalał, aby jego ataki w ataku zatruwały jego ogólną grę, faulując w decydującym rzucie za trzy punkty w końcówce meczu Kevina Portera Jr.

Reklama

Kiedy jego strzał nie padnie, chcesz, aby Dončić wykorzystał swoją zręczność i znalazł inny sposób na zdobycie bramki. Skończył z 24 punktami i dziewięcioma asystami, ale jego rytm był pobity.

Kibice Lakers, w tym uprzejmy Will Ferrell na boisku, próbowali za wszelką cenę chcieć zmiany.

Krótki flip zmienił się w połowie czwartej.

Pojawił się wysiłek. Rotacje zaostrzone.

Lakers odrobili straty i w końcówce objęli prowadzenie. Przez chwilę scenariusz wydawał się znajomy. Wyglądało na to, że Lakers byli na kolejnej ucieczce, której autorem jest James.

Następnie Greek Freak przepisał hollywoodzkie zakończenie.

Antetokounmpo, ograniczony do 21 punktów, był autorem kliniki defensywnej. Szukał okazji do obrony Jamesa w dalszej części spotkania.

Reklama

Pragnął starcia.

Dwóch tytanów, których dzieli dekada, zmierzyło się z całą stawką.

James prowadził. Giannis zamurował. James obrócił się. Giannis rzucił się.

Blok Antetokounmpo był świadectwem nieuchronności zmian; jego kradzież była lekcją nieustannego skupienia.

„To znaczy, rozegrał fenomenalne spotkanie” – powiedział trener Lakers JJ Redick. „Stworzyliśmy przewagę dzięki naszemu najlepszemu zawodnikowi… a on wykonał piekielną grę w defensywie”.

Lakers, którzy w kolejnych meczach prowadzili 13-1, w końcu napotkali siłę, która ujawniła ich podstawową sprzeczność.

Nie możesz zostać mistrzem dzięki bezczelnej defensywie w niepełnym wymiarze godzin.

Reklama

Nie możesz zwyciężyć, gdy twoi ofensywni uczeni stają się pasywami defensywnymi.

James zauważył ze znużonym realizmem: „Chciałbyś pozostać niepokonany w meczach sparingowych… zrobili kilka zagrań”.

W piątkowy wieczór Bucks zagrali w defensywie.

Antetokounmpo sprawił, że sztuki „Król” zostały zdetronizowane, a wady Lakerów obnażone.

W kryzysie wola i chęć są równie ważne jak mądrość. Przez 48 minut Milwaukee chciało tego bardziej.

Source link