Policja oskarżano o minimalizowanie zgłaszanych zagrożeń Maccabi Tel Awiw zawodników przed meczem z drużyną w Lidze Europy Aston Villi według ujawnionych wewnętrznych dzienników poleceń w listopadzie. Mocno zredagowane dokumenty Silver Command odnotowują kilka incydentów w dniu meczu.
O 6 rano zaobserwowano cztery osoby stojące po drugiej stronie ulicy od hotelu zespołu, filmujące i fotografujące minibus. Późniejsze doniesienia sugerowały, że lokalizacja hotelu mogła zostać udostępniona TikTok. Delegacja Maccabi opuściła hotel o 15:00, czyli pięć godzin przed rozpoczęciem, i została zakwaterowana na materacach w Villa Park, aby zmniejszyć ryzyko zakłócania konwoju związanego z protestami.
Wpisy wewnętrzne opisują „grupy młodych ludzi z Azji chcących walczyć”, w odpowiedzi zaangażowano siły policyjne z West Midlands.
Dodatkowe obserwacje obejmowały 50–60 młodych ludzi zmierzających w stronę Aston Park, 15–20 „zamaskowanych” osób zmierzających w kierunku stadionu oraz zgromadzonych ponad 100 mężczyzn, co doprowadziło do wydania upoważnienia sekcji 14 porządku publicznego do rozproszenia tłumu.
Jak donosi TelegrafPomimo tych obserwacji prowadzonych w czasie rzeczywistym wyżsi funkcjonariusze poinstruowali za pomocą wiadomości w mediach społecznościowych o godzinie 19:14, aby opisali ten dzień jako „w dużej mierze spokojny”, w którym doszło do kilku aresztowań.
Deklarowanym celem było „osłabienie wszelkich nastrojów w Internecie i zapobieżenie ich nadmiernemu dramatyzowaniu”. W publicznym oświadczeniu wydanym po meczu następnego dnia podziękowano lokalnym społecznościom i zapewniono, że operacja przebiegła „bez większych incydentów, bez poważnych zakłóceń i bez zakłóceń w grze”.
To publiczne stanowisko kontrastuje z wcześniejszymi zeznaniami przedstawionymi Komisji Specjalnej do Spraw Wewnętrznych, gdzie siły zbrojne przyznały się do zatajania „wysokich poufnych informacji” na temat lokalnych elementów planujących „uzbroić się” przeciwko zwolennikom Makabi.
Pierwotna decyzja o zakazie kibicom Maccabi udziału w meczu była uzasadniona wyłącznie na podstawie rzekomego chuligaństwa ze strony kibiców izraelskiego klubu, co zostało później zakwestionowane przez informacje holenderskiej policji wskazujące, że izraelscy kibice byli w rzeczywistości ofiarami ukierunkowanych zasadzek w Amsterdamie.
Kilku polityków skrytykowało sposób zorganizowania wydarzenia. Sekretarz sprawiedliwości w cieniu Robert Jenrick zasugerował, że takie podejście odzwierciedla uległość organów ścigania wobec islamistów i kłamstwa, aby zachować pozory władzy.
Konserwatywny poseł Nick Timothy stwierdził, że policja wykorzystała dane wywiadowcze w celu poparcia z góry ustalonego zakazu, a następnie błędnie przedstawiła fakty.
Lord Walney, były doradca rządu ds. przemocy politycznej, określił sytuację jako systematyczne tuszowanie i wezwał komendanta policji Craiga Guildforda do rezygnacji.
Lord Austin, były poseł do parlamentu z West Midlands, nazwał te doniesienia szokującymi, zarzucając siłom kapitulację przed groźbami przemocy na tle rasistowskim, wprowadzając w błąd opinię publiczną i parlament.
Policja West Midlands odmówiła komentarza na temat zawartości akt. Sprawa w dalszym ciągu podlega analizie, obejmującej ocenę Komisarza ds. Policji i Przestępczości oraz ocenę Niezależnego Biura ds. Postępowania Policji. Express.co.uk skontaktował się z siłą w celu uzyskania prawa do odpowiedzi.
Sprawa ta wznowiła dyskusję na temat nadzoru nad meczami piłki nożnej w Birmingham, w której biorą udział drażliwe kwestie międzynarodowe i społeczne, a także na temat znaczenia przejrzystości w decyzjach dotyczących bezpieczeństwa publicznego.


















