Jedno z brytyjskich miast zostanie „zalane”. Londyńczycy zasugerowano, że stanie się to „następną wielką rzeczą”. Gravesenda było potępiony jako „nieszczęśliwy” dziś, ale przez dziesięciolecia pełniło funkcję ważnego ośrodka handlowego, biorąc pod uwagę jego położenie nad Tamizą w drodze do Morza Północnego. Osada Kentish jest również znana z rdzennego Amerykanina Pocahontas, który zmarł tam w 1617 roku i został pochowany w kościele św. Jerzego.
Wiele lat później rewolucja przemysłowa przyniosła postęp w przemyśle. Jednak w XX wieku, podobnie jak w wielu obszarach Wielkiej Brytanii, tradycyjny przemysł podupadł. W ten sposób Gravesend przekształciło się w klasyczne miasto podmiejskie. Teraz mówi się, że może nastąpić napływ londyńczyków, ponieważ ceny są wyższe niż w stolicy.
A Reddit użytkownik powiedział, że północno-zachodni Kent jest już „zupełnie innym miejscem niż 20 lat temu”. Dodali: „Buduje się„ niedrogie mieszkania ”dla mieszkańców, podczas gdy w rzeczywistości zachęca to tysiące ludzi z Londynu i zagranicy do przeniesienia się do tego obszaru”.
Inna osoba dodała: „Rzeczywiście masz rację, już widzę, że Gravesend staje się kolejną wielką firmą, gdy modni londyńczycy przeniosą się do dzielnic Peckham, Dulwich, Greenwich, Blackheath i Hither Green w południowo-wschodnim Londynie.
„Gravesend zostanie poddany zabiegowi w Margate i Folkestone i tylko jeden artykuł w Guardianie/The Times dzieli go od miana „Peckham on Thames”, ponieważ dojazd do Kings Cross St. Pancras autostradą HS1 zajmuje dwadzieścia minut.
„Podobnie jak od początku 2010 roku Margate była nazywana „Shoreditch on Sea”.
„Kent kwitnie i myślę, że w nadchodzących latach stanie się samodzielnym, głównym regionem”.
Gravesend nie jest jedynym miejscem w hrabstwie, które zmienia się w nieco inne miejsce.
Biznesmen Sir Roger De Haan wpompował ogromne kwoty w Folkestone w celu rewitalizacji tego obszaru.
Zapytany, czy planuje kolejne plany jego ulepszenia, Sir Roger powiedział The Express, że jest „zmęczony”, ale czuje, że opuścił miasto w dobrym miejscu.
„Myślę, że więcej osób przeniesie się z Londynu, ponieważ osoby ubiegające się o nową franczyzę na kolej (linię) dużych prędkości mówią o zwiększeniu częstotliwości pociągów z Folkestone” – powiedział.
Inny użytkownik Reddita wskazał na zmiany w Canterbury, które stało się „w zasadzie jednym dużym uniwersytetem ze względu na bliskość Londynu w porównaniu z przystępną ceną”.
Dodali: „Będąc historycznie jednym z najbiedniejszych hrabstw w południowo-wschodnim kraju pod względem PKB na mieszkańca (w porównaniu z Hampshire i IoW), ciekawie będzie zobaczyć, jak dawni mieszkańcy radzą sobie z przetrwaniem w zgentryfikowanym hrabstwie Kent.
„Większość osób w moim wieku, które mieszkały w Canterbury, wyjechała już do innych części kraju…”
To nie dzieje się tylko w Kent.
Właściciel firmy w miasteczku targowym Frome w Somerset powiedział w zeszłym roku: „Podoba nam się takie, jakie jest. Kiedy przychodzą nowi ludzie, chcą wszystko zmienić. „
Dodała, że osoby z zewnątrz chcą, aby Frome stało się „kawiarnią centralną” z jadalniami na świeżym powietrzu i większą liczbą ulic wyłączonych z ruchu kołowego. Mężczyzna w sklepie dodał: „Nie chcemy więcej Londyńczyków. Wypełniliśmy nasz limit, teraz nakarmimy nimi świnie.”


















