To nie tak, że nie byliśmy tu wcześniej.
The Chicagowskie Niedźwiedzie I Pakowacze z Green Bay rozegrali wiele ważnych meczów w ciągu 104 lat swojej rywalizacji. Zagrali 18 gier w primetime w ciągu ostatnich 20 lat. Stanęli naprzeciw siebie w walce o play-offy. Walczyli nawet o prawo do reprezentowania NFC w Super Bowl.
Reklama
Dlaczego więc wydaje się, że dzisiejszy wieczór znaczy o wiele więcej? Jakby wynik tej gry mógł zmienić przynajmniej jedną z tych serii w dającej się przewidzieć przyszłości – a może nawet obie?
Większość ludzi spodziewała się, że Packers dostaną się do play-offów przed sezonem, podczas gdy większość modeli nie była w stanie przewidzieć szans Bears na play-offy, dopóki nie pokonali Green Bay w 16. tygodniu.
Packers zachowali DNA zwycięskiej organizacji przez dziesięciolecia, długo po tym, jak Bears roztrwonili swoje DNA po zwycięstwie w 1985 roku. Zawsze mieli w swoim składzie gwiazdę rozgrywającego, a jedyną drużyną z bardziej przygnębiającą listą początkowych rozgrywających w ciągu ostatnich trzech dekad niż Bears była Cleveland Browns. Green Bay zawsze miało także inteligentnych trenerów o nastawieniu ofensywnym, którzy nie tylko kształtowali swoich rozgrywających na zabójców Niedźwiedzi, ale także uzbrajali całą drużynę w świadomość, że, cóż, Niedźwiedzie są ich własnością. Tymczasem nawet Lovie Smith nie był w stanie w pełni dotrzymać obietnicy, że postawi Green Bay na ich miejscu, a nawet sprawi, że będzie to martwy punkt.
Ale te Niedźwiedzie… są inne.
Reklama
Jasne, nadal mają mnóstwo wad, jak w zasadzie każda drużyna Bears, która wychodzi na boisko od 1985 roku, poza sezonem 2006. Ich obrona jest bardziej nierówna niż dawno, a atak wciąż odzyskuje spójność.
Jednak po latach „budowania zwycięskiej kultury” w tym roku w końcu stali się nią, pomimo wszystkich tych niedoskonałości.
The Niedźwiedzie teraz nowy, atrakcyjny, ofensywnie nastawiony główny trener zmienia byłego rozgrywającego nr 1 w klasyfikacji generalnej, Caleba Williamsa, w zabójcę – takiego, którego żadna drużyna NFL nie chce widzieć na boisku, gdy gra jest zagrożona. (Szaleństwo, wiem.)
I jak pokazał tydzień 16, nie są to te same stare Niedźwiedzie. Są twarde. Nie boją się niczego, zwłaszcza Packerów. I nie chcą się przewrócić i umrzeć za kogokolwiek. Zwłaszcza Packerów.
Reklama
Nie mamy pojęcia, co zobaczymy dziś wieczorem, gdy Bears będą gościć Packers na Soldier Field w tej grze o dziką kartę, poza dwoma drużynami, które desperacko chcą nie tylko przejść do następnej rundy, ale także potwierdzić swoją dominację w jednym z najdłużej powtarzających się konfliktów w lidze NFL.
Ale jedno wydaje się pewne, niezależnie od wyniku:
Wszystko zmieni się po dzisiejszej nocy.
Jeśli Bears wygrają, udowodnią całej lidze – chyba po raz piąty w tym sezonie – że istnieją naprawdę. Że zasługują na szacunek. Że naprawdę, naprawdę Móc wygrać wszystko, zwłaszcza jeśli NFC będzie musiało przejść przez Chicago i jego gorzką „niedźwiedzią pogodę”. Ben Johnson spełni swoją obietnicę i dwukrotnie w tym sezonie pokona Matta LaFleura, co być może sprawi, że Packers ponownie ocenią swoje perspektywy z LaFleurem na czele. Nabiorą rozpędu w rywalizacji, która przez ostatnie 30 lat wyraźnie spadała w stronę Green Bay. Fani Bears będą mogli wyjść z play-offów zadowoleni, niezależnie od tego, co się wydarzy.
Reklama
Jeśli przegrają… będzie do niczego. Bardzo.
Poczujesz, że to ta sama stara historia – nigdy nie uda się pokonać Packersów, gdy będzie to miało znaczenie. Zawsze wracam do bycia młodszym bratem, kopniętym psem. Wszyscy hejterzy powiedzą: „A nie mówiłem”. Ten okres poza sezonem będzie wypełniony jeszcze większym niepokojem wśród fanów na temat tego, w jaki sposób Niedźwiedzie mogą ewentualnie zmniejszyć różnicę i czy Niedźwiedzie kiedykolwiek wyrosną z tych załamań sercowych.
Johnson, Williams i reszta składu spędzą resztę poza sezonem odczuwając gorycz tej porażki i żyjąc z tym rozczarowaniem każdego dnia.
I zadziałają. Będą knuć. Będą marzyć o dniu, w którym dokonają zemsty.
Reklama
I los się odwróci. Bo to dopiero początek ich podróży. Ponieważ Johnson jest maniakiem i nie może znieść porażki. Ponieważ Williams udowodnił, że jest zimny i nieustraszony wyzwaniom. Ponieważ to, co zbudowali w tym roku, nawet nie zarysowuje ich prawdziwego potencjału wraz z Johnsonem, Williamsem, Colstonem Lovelandem, Lutherem Burdenem Jr. i drużyną weteranów, którzy mają jeszcze wiele do zaoferowania.
Ponieważ te Niedźwiedzie zaszły zbyt daleko, aby nie być wspaniałe – niezależnie od tego, czy to oznacza teraz, czy za rok lub dwa.
Jakiekolwiek są ich słabości, w istocie nie są tymi samymi Niedźwiedziami, których obserwowaliśmy przez ostatnie kilka lat. Te Niedźwiedzie dokądś zmierzają, w tę czy inną stronę, o ile będą miały szczęście zachować zdrowie.
Bez względu na to, co stanie się dziś wieczorem, Niedźwiedzie w końcu zaczęły stać się tym, czym mieliśmy nadzieję, że mogą być. Zajęli Północ. Później będą musieli dotrzymać słowa i nigdy go nie oddać.
Reklama
Odnieśli sukces tam, gdzie niewielu sądziło, że jest to możliwe, a dzisiejszy wieczór popchnie ich na wyższy poziom, w zwycięstwie lub porażce.
Ale tak dla zabawy, może uda nam się zdobyć tę wygraną? A potem kolejny… i kolejny… a może jeszcze jeden potem?


















