Prezydent Donald Trump przemawiał we wtorek na wiecu w Mount Pocono w Pensylwanii, koncentrując swoje przesłanie na kryzysie kosztów utrzymania, któremu wielokrotnie przypisywał jego poprzednik, były prezydent Joe Biden.
Podczas niemal godzinnego przemówienia do rozentuzjazmowanego tłumu kibiców m.in. Trump podtrzymał retorykę kampanii rozpoczynając pełną przekleństw tyradę na temat swojej pozycji w Pensylwanii.
„Historycznie rzecz biorąc, kiedy przeprowadzałem ankiety, wiesz, wśród ludzi, wiesz, przeprowadzałem własne ankiety. Idę na dużą arenę. Mamy 20 000 ludzi. Mówię, co ci się podoba? Śpiący Joe, oszust Joe i dowiedziałem się, że zaoszczędziłem miliony dolarów. Nie muszę przeprowadzać żadnych ankiet. OK? Zwykle nieuczciwy Joe wygrywa. Jestem zaskoczony, bo dla mnie jest śpiącym synem b—-” – oznajmił Trump.
Wizyta ma miejsce po tym, jak dane sondażowe wskazują, że zaufanie społeczne do zarządzania gospodarką Trumpa jest kwestionowane
Po rozczarowujących dla Republikanów wynikach wyborów poza cyklem wyborczym, które odbyły się w zeszłym miesiącu, Biały Dom podjął próbę przekonania amerykańskich wyborców, że w przyszłym roku gospodarka odrodzi się mocniej i że wszelkie obawy dotyczące inflacji nie mają związku z polityką Trumpa.
Trump wielokrotnie obarczał Bidena odpowiedzialnością za rekordowe dane o inflacji.
Podwyżki cen wzrosły po ujawnieniu przez Trumpa w kwietniu kompleksowych stawek celnych z okazji „Dnia Wyzwolenia”. Firmy ostrzegały, że te opłaty importowe mogą zostać przeniesione na kupujących w wyniku wyższych kosztów i mniejszych możliwości zatrudnienia.
Trump podtrzymuje jednak swoje twierdzenie, że inflacja spadła.
„Znacznie obniżamy ceny” – oznajmił Trump w poniedziałek w Białym Domu. „Możesz to nazwać „przystępnością cenową” lub jakkolwiek chcesz, ale Demokraci spowodowali problem przystępności cenowej i to my go rozwiązujemy”.
Trump zaczął ostatnio opisywać termin „przystępność cenowa” jako „mistyfikację Demokratów”.
Trump zorganizował wiec w okręgu wyborczym reprezentowanym przez świeżo upieczonego republikanina Roba Bresnahana, który pozostaje głównym celem Demokratów po tym, jak zapewnił sobie zwycięstwo w 2024 r. przewagą około 1,5 punktu procentowego w jednym z najtrudniejszych konkursów w kraju. Burmistrz Scranton Paige Cognetti, demokratka, ubiega się o nominację, aby się mu sprzeciwić.
Zwracając się do publiczności przed przemówieniem Trumpa, Bresnahan oświadczył, że administracja stara się ograniczyć wydatki, ale upierał się, że wyborcy „nie proszą o argumenty stronnicze – proszą o rezultaty”.
Zależy od tego, czy Trumpowi uda się pobudzić wyborców hrabstwa Monroe do wzięcia udziału w przyszłorocznych wyborach.


















