W piątek Milwaukee Bucks pokonali Los Angeles Lakers. Oczywiście wiązało się to z dokonaniem przez Giannisa Antetokounmpo czegoś wielkiego.

Do ostatniej minuty meczu był remis 101:101, a były MVP dwukrotnie pokonał LeBrona Jamesa i zapewnił Bucks zwycięstwo 105:101. Jest to pierwsza jednocyfrowa porażka Lakers w sezonie.

Reklama

Najpierw był blok, który w przypadku Jamesa zwykle był automatyczny.

Potem doszło do szturmu, który wymusił stratę, pozwalając Bucksom wyprowadzić grę poza zasięg.

Antetokounmpo zakończył mecz z 21 punktami, trafiając 9 z 11 celnych strzałów, 6 zbiórek, 5 asyst, 2 bloki, 2 przechwyty i 4 straty.

Ogólnie rzecz biorąc, był to frustrujący mecz dla Lakers, zwłaszcza dla Luki Dončicia, który spalił się po raz pierwszy w sezonie. W ostatniej minucie po raz szósty faulował, nie dając Kevinowi Porterowi Jr. miejsca na rzut za trzy punkty. Dončić oczywiście nie był zadowolony z wezwania, podobnie jak z kilku innych.

Dončić również miał bardzo nieudany wieczór, strzelając 8 z 25 punktów i zdobywając 24 punkty. Trafił 4 z 6 rzutów za 3 punkty, co oznacza, że ​​trafił dziwacznie 4 z 19 za 2 punkty. 10 z tych chybień weszło w farbę. Opisał to jako „dla mnie straszny dzień„do reporterów po meczu.

Reklama

Porażka obniża rekord Lakersów do 23-13, co daje piąte miejsce w Konferencji Zachodniej. Od 1 grudnia ich bilans wynosi 8-8. Tymczasem Bucks poprawili swój bilans do 17-21.

Source link