Według niezależnej grupy, według niezależnych ugrupowań, setki irańskich demonstrantów zginęło, gdy reżim groził odwetem, jeśli zostanie zaatakowany przez USA.

Szczegóły na temat protestów są skąpe, ponieważ w całym kraju nadal obowiązują przerwy w komunikacji Iranu w 31 prowincjach, a demonstracje rozpoczęły się pod koniec grudnia w związku z gwałtownym spadkiem wartości riala i trwały do ​​trzeciego tygodnia.

Od tego czasu stały się one od kilku lat najważniejszym wyzwaniem dla reżimu.

W weekend prokurator generalny Teheranu powiedział, że demonstrujący będą sądzeni jako „wrogowie boga” – zarzut karalny przez karę śmierci – i powiedział Donald Trump USA są „gotowe pomóc” protestujący.

Tymczasem sekretarz spraw zagranicznych USA Marco Rubio omówił sytuację – i możliwość amerykańskiej interwencji – z izraelskim premierem Benjamina Netanjahu.

Przeczytaj więcej: Worki na ciała ukazują wyłaniający się obraz represji w Iranie


Czy USA mogłyby uderzyć w Iran?

Według amerykańskiej Agencji Informacyjnej Działaczy na rzecz Praw Człowieka w zamieszkach zginęły co najmniej 544 osoby – w porównaniu do 116 zgonów odnotowanych do końca soboty.

Dodał, że otrzymał także 579 innych zgłoszeń zgonów, które są nadal przedmiotem dochodzenia, co daje łączną liczbę 1123 zgonów.

Organizacja pozarządowa podała, że ​​po aresztowaniu do więzień przekazano także ponad 10 681 osób.

W niedzielnej aktualizacji dodała, że ​​większość ofiar została zabita od ostrej amunicji lub ostrzału z broni palnej, głównie z bliskiej odległości.

Dym unosi się w górę, gdy 10 stycznia protestujący zbierają się w obliczu narastających niepokojów antyrządowych w Meszhedzie. Fot: Reuters
Obraz:
Dym unosi się w górę, gdy 10 stycznia protestujący zbierają się w obliczu narastających niepokojów antyrządowych w Meszhedzie. Fot: Reuters

irański prezydent gotowy słuchać ludzi

Orzeczenie to nadeszło po tym, jak prezydent Iranu Masoud Pezeshkian po raz pierwszy odniósł się do protestów w wywiadzie dla mediów krajowych powiązanych z reżimem.

Podczas wywiadu powiedział, że „terroryści” powiązani z obcymi mocarstwami zabijają ludzi, palą meczety i atakują własność publiczną, a wrogowie Iranu chcą „zasiać chaos i nieporządek”, „zarządzając zamieszki”.

Jednakże Pezeshkian powiedział, że irański establishment jest gotowy wysłuchać swoich obywateli, a rząd jest zdeterminowany, aby rozwiązać problemy gospodarcze obywateli.

Następnie nawoływał obywateli, aby zdystansowali się od „ uczestników zamieszek i terrorystów ”, którzy, jego zdaniem, próbują „zniszczyć całe społeczeństwo”.


USA i Izrael są „uprawnionymi celami”

Mówca: Ataki USA uczynią bazy „uprawnionymi celami”

Tymczasem Mohammad Baqer Qalibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu, zasugerował, że reżim podejmie odwet za każdy atak USA.

Nastąpiło to po piątkowych uwagach Trumpa, że ​​Stany Zjednoczone uderzą w Teheran „bardzo mocno”, jeśli rząd „zacznie zabijać ludzi”, co – zdaniem mówcy – sprawi, że izraelski a regionalne bazy amerykańskie stanowią „uzasadnione cele”.

Podczas gdy Qalibaf przemawiał, parlamentarzyści krzyczeli „Śmierć Ameryce!”

Powołując się na izraelskie źródło, agencja informacyjna Reuters podała, że ​​Netanjahu i Rubio w sobotę rozmawiali telefonicznie o możliwości interwencji USA w Iranie.

Przeczytaj więcej:
Reżim jest bardziej bezbronny niż kiedykolwiek, ale nie wykazuje oznak ustąpienia
Wszystko, co musisz wiedzieć o protestach w Iranie

Izrael jest obecnie w stanie najwyższej gotowości ze względu na możliwą interwencję USA w Iranie w obliczu trwających protestów antyrządowych, poinformowały agencję informacyjną trzy źródła izraelskie.

Amerykański urzędnik potwierdził jedynie, że do rozmowy doszło, a nie jej treść.

Osobno izraelski premier pochwalił „demonstracje na rzecz wolności”, dodając: „Naród Izraela, a właściwie cały świat, zdumiewa się ogromną odwagą obywateli Iranu.

„Wszyscy mamy nadzieję, że naród perski wkrótce zostanie uwolniony spod jarzma tyranii”.

Source link