Od czerwca w Hong Kongu wybuchają protesty, które niosą sprzeciw kontrowersyjnej ustawie, która umożliwiłaby mieszkańcom Hongkongu ekstradycję do Chin.
Pierwsze protesty odbyły się pod koniec marca, ale dopiero w ostatnich tygodniach przybierają na sile. Coraz więcej ludzi wychodzi na ulice.
Pojawienie się oprogramowania do rozpoznawania twarzy i innych zaawansowanych technologicznie urządzeń do nadzoru stworzyło w Chinach rozległy aparat nadzoru, w którym kamery CCTV mogą wykryć jednego przestępcę spośród 60.000 uczestników zatłoczonego koncertu muzycznego.
Aby zakłócić działanie oprogramowania do rozpoznawania twarzy, które może zidentyfikować osoby uczestniczące w antyrządowej demonstracji protestujący zakrywają swoje twarze, ale niektórzy poszli dalej. Używając mocnych laserów zakłócają prawidłową prace urządzenia przez co system nie jest w stanie rozpoznać twarzy uczestników.
Wideo, transmitowane przez telewizję w Hongkongu i udostępniane w mediach społecznościowych, pokazuje ludzi celujących piórami laserowymi w kamery, policjantów i budynki rządowe.
Błyskanie piórem laserowym w aparat fotograficzny może zakłócić jego obraz i spowodować długotrwałe uszkodzenie elektroniki.
Organizatorzy protestów twierdzą, że w demonstracjach wzięło udział blisko pół miliona osób, chociaż policja szacuje, że jest to blisko 100 000 protestujących.









